widziałam obłęd na własne oczy.
środa, 25 października 2017
czwartek, 19 października 2017
chciałabym (u)mieć
Kolejny raz brak mi słów. Nie ma ich. Nie ma. Bo to się tak wszystko wydaje. Że przecież ktoś gdzieś sobie sam cierpi. Nie. Nie. Nie. Ja też. Szukam powietrza. Nie ma go tu, rozumiesz? Nie mam. Nie mam światła. Słońca. Uśmiechu. Nie ma. Jak więc mogę podzielić się czymś, czego nie ma?
Mogę tylko tym, czego nie widać. Ale w to ludzie zwykle nie wierzą.
środa, 27 września 2017
mimo wszystko. usprawiedliwiam.
wtorek, 19 września 2017
historia (z) innego miasta
piątek, 8 września 2017
„Śpij, pomiń snem tę wilgoć
poduszki,
nocne prawo ludzi”.
wtorek, 22 sierpnia 2017
poniedziałek, 21 sierpnia 2017
czwartek, 17 sierpnia 2017
nadzieja serca
Myślałam, że chcesz mnie poznać. Wiesz, jak mi zależało. A może nie wiesz. Bo cię tu nie ma. Zrozumiałam, że walczyłam o nic. Że nie można zmusić człowieka, by się zainteresował. Jeśli znikasz, dajesz tym samym odpowiedź na wszystkie moje pytania. Nie chcesz mieć mnie w życiu, nie jestem dla ciebie na tyle ważna. W ogóle. Nie wiem, co czujesz. Nie chcesz mnie poznać ani powiedzieć mi tego wprost i to boli na tyle, że teraz i ja nie chcę znać ciebie. To koniec.
- Gossip Girl
***
Podobno końce stanowią nowe początki. Dlaczego więc mam wrażenie, jakby nic już nigdy miało nie nadejść? Jakby skończyło się wszystko i zamknęło drzwi do każdej innej możliwej drogi (wyjścia)?
***
A potem się z(a)łamała.
czwartek, 10 sierpnia 2017
poniedziałek, 31 lipca 2017
minuta szczerości
Myślisz, że nad tym panuję? Że jestem w stanie się tego wyprzeć? Nie. I wolałabym nigdy nie musieć tego poczuć. Ale już przecież czuję. Ciągle jeszcze to czuję.
- Spójrz mi w oczy.
- Spójrz mi w serce.
czwartek, 20 lipca 2017
?
Biją dzwony, wiesz? To północ... to znak. Bywa i tak. Chyba coś zrozumiałam. Chyba rozumiem coraz więcej.
Czasem trzeba przejść przez gęsty, ciemny las, by zauważyć, że nie znajdzie się w nim jasności, światła. Będą prześwity, ale to nie wszystko. Kłuje mnie w sercu ta myśl, wiesz? Nie wszystko. Nie wszystko można (wy)powiedzieć.
A ja chciałabym szczerości. Prawdy. Coś jednak podpowiada mi, że prawda jest taka, że jej nie ma. Nie będzie. Odwracasz się w każdą stronę i z każdej strony cię ranią. Ciężko to pojąć. Człowiek (nad)wrażliwy będzie się doszukiwał winy w sobie. A ty?
Ty masz jeszcze oczy duszy. Jeszcze możesz to dostrzec. Z prześwitu uczynić światłość.
Niektórzy nie zdają sobie sprawy... ja też sobie nie zdawałam. Do czasu. I może mija noc wiary, choć jeszcze trwa. Ja wiem... teraz wiem. Widzę. Jaki jest świat.
Chcę żyć dobrze. Nie chcę dobrze grać.
Patrzę... obserwuję. Przyglądam się. Może zbyt wiele we mnie uczuć. Pewnie tak... bardzo boli. Cholernie. Chciałabym nie musieć taka być. Ale skoro już czuję... to muszę z tym powalczyć. Muszę zwalczyć w sobie to, co niszczy mnie od środka. Nie chciałam... Ciężko się pozbyć serca, wiesz?
Nie zrobię tego. Trzeba po prostu pamiętać. Zło nie śpi. Także wszystko może być próbą...
Jedno jest życie, wiesz? Do czego więc dążę, czego bym chciała... ? Wiary w człowieka bym chciała. Wiary w duszę. W to, że może być krucha. Chciałabym, by i ona mogła uwierzyć. Raz na zawsze.
Że może być wrażliwość w człowieku i prawda i szczerość. Szarość. Że można się głupio wzruszać, myśleć o niebie i o Niebie... I to wcale nie znaczy, że jest się słabym. Tak samo, jak siła nie oznacza, że masz się zakrywać czymkolwiek. Siła to nie jest odrzucanie emocji czy wrażliwości... a wreszcie nie jest nią także odrzucanie człowieka. Człowieka szczególnie.
Niektórzy ludzie są w naszym życiu po to, byśmy się czegoś od nich nauczyli. Paradoksalnie czasem. Od tej samej osoby można nauczyć się kochać i odrzucać miłość.
Bóg to miłość.
Najbardziej boli to, co przyznasz po czasie. Bo można też pomylić odczuwanie. Zorientować się niewczas.
Nie wszystko można (wy)powiedzieć. Na tym więc koniec. Tych myśli jest tyle, ze znów boli od nich głowa. To lekki ból. To rozżalenie.
Duch działa. Ty możesz tego nawet nie zauważać.
Chciałabym nie musieć czuć...
Trochę się boję. Bo nie wiem już, czego się spodziewać. Szatana czy Anioła. Wszystko jest takie pomieszane.
Skąd to wypływa... nie rozumiem. Nadal.
środa, 19 lipca 2017
czwartek, 13 lipca 2017
mama.
Bez cierpienia nie zrozumie się szczęścia.
I wierzę w słowa. Takie, które dają życie.
