Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezsen(s)nie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezsen(s)nie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 października 2017

Znowu wszystko jest takie nie w miejsce i nie w czas. Gdybanie, pragnienia, noc.

I to mnie zabija.

Ta pustka, w której brakuje miejsca na kolejne niespełnienia.

czwartek, 19 października 2017

ciemność jeszcze.

I prowadzę nieustanną walkę. Z tym, co nakazuje myśleć o sobie i z tym, co nie myśleć każe. I serce się w kółko łamie.

poniedziałek, 25 września 2017

we mnie. była jesień. zostawiła swój zapach. na drogę.


Wolę być brakiem
sensu
niż zamykać urojenia w klatce.



Myślę. To już było. Już. Czas. Przemyślana droga. Ślepa ścieżka. Przecież nie wszystko widać. Nie musi. Być. Jeszcze jest wspomnienie, choć zanika jak we mgle. Potem ulatnia się. Nie leć. Aniele. Płyń. Jakkolwiek. Napadaj. Deszczem pozmywam.  W niebie.

Kiedy piszę do ciebie, to piszę do ciebie. Do nikogo innego. I tak mnie czytaj. Tak. Ty. 

Pusto się we mnie zrobiło. Pewnie dlatego, że wiosna już minęła, a lato tylko się tli. Ja przecież nie umiem przechowywać ciepła. Ono przychodzi samo. Dotyka z myślą, obejmuje jak niebo. Jak ty. 

Chce mi się śmiać, że wszystko jest możliwe. Tak naprawdę. Rozwala mnie to. Bo można się zatracić. Żyć w bezsensie. Bez. 

Ale żyć. Chcę żyć. Nie chcę. Nic nie powiem. Nic. A co, jeśli tak? 

To nic. Bo kiedyś wróci to, co kłuje w oczy i znów. Będzie ciekło, będę wycierać łzy we włosy i palcami zakrywać. Bo kiedyś wróci to, co zakłuło w uszy i znów. Przypomni się.

Wzrokiem? Spróbuj. Posmakuj marzeń. Spróbuj zastąpić je czymkolwiek innym. Nie uda się.

Bywam niezrozumiana, ludzie rejestrują to, co chcą usłyszeć. Ja to, czego nie chcę. Wolę być smutkiem niż naiwnością. Nieważne. O bólu będzie w innym czasie. Poście. Takim, w którym się ograniczam. To już było. Było? Tak. 

Nie mogę się skupić. Nie jestem w stanie. Jestem rozproszona jak płatki róż na trawie przy białym dachu. Buduje się. Już niedługo. Będzie. Ale ja chciałabym zbudować inne życie. Inne. Sama. Sobie.

Źle mi tu. Źle mi w życiu, w którym spełnia się tylko złe. 

Lubię taki świat, który sobie zmyślam. Jest zawsze w myślach i z. Nie potrafisz tego usłyszeć.

Miałam cię tam w innym wymiarze. Był krótki. Czy można zmierzyć sny?

środa, 23 sierpnia 2017

od nadmiaru uczuć albo braków.

Przeszłość to analizowanie. Przyszłość to rozbijanie marzeń 

o bruk. Teraźniejszość to czekanie.


***
Mam dosyć patrzenia w sufit. Gdybania. Tak naprawdę ciągle to robię... Rozsypuję kawałki. Mnie. Plastry się nie trzymają. Jest mi tak pusto i.

To największa pustka, od kiedy.

***

Muszę się odgrodzić. Ogrodzić się muszę. 
Zanim znowu skończę z myślami na tobie.

Bo to przecież nie ma sensu. Tutaj.

***

Jutro prawdopodobnie będzie gorzej...

***

Chyba jestem zbyt zmęczona, by płakać. 

***

I tak będę. Od tego widoku skrapla się serce. Nie wiem, gdzie podziać wzrok, więc patrzę i pozwalam sobie na słabość. Na wieczną. Ja tego nie zapominam. Może minąć dziewięć lat. Nadal mam to przed oczami. 

***

Ale przyjdzie czas, że znajdę siłę. Tyle jej we mnie.  
Tak naprawdę. 
Nie masz pojęcia, ile razy już zapominałam.

Siebie.

sobota, 19 sierpnia 2017

Nie rozwinę się, a nawet zamknę.

To wszystko cholernie boli.

Każda myśl.

Świat.

***

dlaczego znowu się śnisz
chciałabym wiedzieć
dlaczego tak blisko.

piątek, 11 sierpnia 2017

(do) prawdy

Wszystko cichnie. W końcu... Jestem tu.

***

Wiesz już? Należę do nocy. Ale nie patrzę gwiazdom w oczy. Zgubiłam się na księżycu.

***

Trzęsą mi się dłonie. Ostatnio. Często. Może to nerwy. Morze to. Dziś znów zbiłam szklankę.

***

Dotykam więcej. Częściej. Klawiszy. Gram ból. Taki, który mogłabym opisać na milion brzmień.

***

Z myślą. Że przecież nie znam jutra. Nie znam.

***

I gram ci. W którymś śnie. Tak, jak w pierwszym (spojrzeniu). Nie poznasz.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

...

Zaczyna się. Wszystko albo nic.

Bo czasem bliżej stąd do końca.

Pamiętasz jeszcze początek drogi?

Podobno wrażenia ulegają zmianie.

sobota, 29 lipca 2017

Dlaczego niektóre dni wyciągają ze mnie wszystko? Każdą cząstkę dobra, siły, nieba... Może jest tak, jak powinno. Morze jest tak, jak i nie. Księżyc za dnia. Słońce w nocy. Tylko... coraz mocniej.

Nie myślę już. Racjonalnie. Nieracjonalnie zawsze. A może tak lepiej? Nie mam uprzedzeń. Widzę Ciebie. Słyszę jedno słowo zbyt wiele razy. Mam coś z sercem. Źle patrzę. Bo widzę.

I nie przestanę. (O tym, o czym może powinnam.) Nie. Wiem. Tylko... wszystko wokół się zmienia. Pomyśl, co, jeśli we mnie nie zmieni się nigdy? Endless devotion, huh? Tak coś czuję. Mój problem. To będzie taki prezent. Z głębi duszy. Weź.

Nie ma nic piękniejszego nad to, gdy ktoś życie oddaje...

***

Gdyby ludzie widzieli to, co czuję...
Rozsypałabym się na ich oczach.

***

To nie ma sensu. Nie. Ważne.

***

Dziękuję.