Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obłęd nie liczy lat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obłęd nie liczy lat. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 października 2017

później.

Jeśli nikt nie rozumie.
to znaczy, że jesteś już bliżej
niż dalej.

Bo może to tak musi być. Może musisz odnajdywać sens w ciemnościach. Przy świetle gwiazd, księżyca, znicza. Widzisz świat trochę inaczej. Wszystko przecież mija. Chwile teraz są jedyne. Nigdy nie wiesz, czy właśnie teraz widzisz ją po raz ostatni. Zżera cię ta myśl. Ten lęk. Fobia. To jest fobia, bo przytłacza nawet  ciasnotę, przestrzeń pod łóżkiem. Nie umiesz wartościować, ale wiesz, co jest ważne. Bo czujesz do głębi. Gorycz. Czarną jak rzeka w środku nocy. Pogodę. Ducha. Taką, gdy obejmuje wszystko najpiękniejszym ze świateł. To właśnie ty. Odczuwasz to wszystko z przerażeniem, ale nie bój się. Dotknij. Aby nie żałować. Bo, do cholery, skończy się. Posypie w proch i w zapomnienie obróci. Właśnie tak. Wszystko się skończy. Ale teraz jeszcze trwa. Jak ją znajdziesz, to nie puszczaj. Pokaż jej, co znaczy niebo. I że.

Świat chyba jest chory. Najczęściej to czuję, gdy potykam się o zapomnienie. Jeśli ma  tak wyglądać cały czas, to ja wolę zacząć się oszukiwać już teraz. Teraz. Że jest inaczej. Że może być. Że.

czwartek, 5 października 2017

Czy to nie może się tak po prostu skończyć?

Dlaczego jest aż tak mocno.

Dlaczego w każdej chwili.

Nie wiem.

środa, 23 sierpnia 2017

od nadmiaru uczuć albo braków.

Przeszłość to analizowanie. Przyszłość to rozbijanie marzeń 

o bruk. Teraźniejszość to czekanie.


***
Mam dosyć patrzenia w sufit. Gdybania. Tak naprawdę ciągle to robię... Rozsypuję kawałki. Mnie. Plastry się nie trzymają. Jest mi tak pusto i.

To największa pustka, od kiedy.

***

Muszę się odgrodzić. Ogrodzić się muszę. 
Zanim znowu skończę z myślami na tobie.

Bo to przecież nie ma sensu. Tutaj.

***

Jutro prawdopodobnie będzie gorzej...

***

Chyba jestem zbyt zmęczona, by płakać. 

***

I tak będę. Od tego widoku skrapla się serce. Nie wiem, gdzie podziać wzrok, więc patrzę i pozwalam sobie na słabość. Na wieczną. Ja tego nie zapominam. Może minąć dziewięć lat. Nadal mam to przed oczami. 

***

Ale przyjdzie czas, że znajdę siłę. Tyle jej we mnie.  
Tak naprawdę. 
Nie masz pojęcia, ile razy już zapominałam.

Siebie.

stan

krytyczny.

*

Ludzie mnie przytulają, a to sprawia, że jeszcze bardziej chce mi się ryczeć.

Musisz żyć.