przelała się moja krew
trochę mi słabo
ale jednak lżej
środa, 6 września 2017
piątek, 18 sierpnia 2017
do początku
miejsca tak czułe że aż bolesne
a może wszyscy i już
na ruinach mojego nieba
piątek, 4 sierpnia 2017
gdyba.nie
czym się to może skończyć
że zacznie czuć
bo lustruje (bez)barwne dusze
(bez)barwne słowa
obramowania
zabierz ode mnie
wszystko co jest o tobie
to może zapomnę
że umiem pisać
(że źle się czuję)
że kocham.
***
Tak naprawdę... nie możesz zrobić nic. A może to dobrze? Jest wiatr i dreszcz. Niebo zachodzi. Myśli nie. A może to dobrze, że myśli nie uciekają... Bo co by było, gdyby jednak?
poniedziałek, 31 lipca 2017
albo nie
Jeszcze mam drugie dno. Jeszcze potrafię się odbić. Każdy przeżywa takie chwile, że łatwo się zabić. Rozbić. Ból tak działa. Ale potem mija. Znajdujesz cel. Rozwidlenie. Kolory. Jeszcze będzie ten dobry czas. Jeszcze będzie. Chłód.
Nie zabijaj (się) więc.
Po najgorszym piekle może przyjść niebo.
sobota, 29 lipca 2017
Dlaczego niektóre dni wyciągają ze mnie wszystko? Każdą cząstkę dobra, siły, nieba... Może jest tak, jak powinno. Morze jest tak, jak i nie. Księżyc za dnia. Słońce w nocy. Tylko... coraz mocniej.
Nie myślę już. Racjonalnie. Nieracjonalnie zawsze. A może tak lepiej? Nie mam uprzedzeń. Widzę Ciebie. Słyszę jedno słowo zbyt wiele razy. Mam coś z sercem. Źle patrzę. Bo widzę.
I nie przestanę. (O tym, o czym może powinnam.) Nie. Wiem. Tylko... wszystko wokół się zmienia. Pomyśl, co, jeśli we mnie nie zmieni się nigdy? Endless devotion, huh? Tak coś czuję. Mój problem. To będzie taki prezent. Z głębi duszy. Weź.
Nie ma nic piękniejszego nad to, gdy ktoś życie oddaje...
***
Gdyby ludzie widzieli to, co czuję...
Rozsypałabym się na ich oczach.
***
To nie ma sensu. Nie. Ważne.
***
Dziękuję.