poniedziałek, 31 lipca 2017

minuta szczerości

Myślisz, że nad tym panuję? Że jestem w stanie się tego wyprzeć? Nie. I wolałabym nigdy nie musieć tego poczuć. Ale już przecież czuję. Ciągle jeszcze to czuję.

- Spójrz mi w oczy.
- Spójrz mi w serce.

albo nie

Jeszcze mam drugie dno. Jeszcze potrafię się odbić. Każdy przeżywa takie chwile, że łatwo się zabić. Rozbić. Ból tak działa. Ale potem mija. Znajdujesz cel. Rozwidlenie. Kolory. Jeszcze będzie ten dobry czas. Jeszcze będzie. Chłód.

Nie zabijaj (się) więc.
Po najgorszym piekle może przyjść niebo.

(Nie) myślę. O niczym.

Zmęczenie ratuje przed obłędem.
Albo go potęguje.
Na dnie.

Trochę przestaję istnieć.

Próbuję ostudzić sny. Czas jest hot.


sobota, 29 lipca 2017

Dlaczego niektóre dni wyciągają ze mnie wszystko? Każdą cząstkę dobra, siły, nieba... Może jest tak, jak powinno. Morze jest tak, jak i nie. Księżyc za dnia. Słońce w nocy. Tylko... coraz mocniej.

Nie myślę już. Racjonalnie. Nieracjonalnie zawsze. A może tak lepiej? Nie mam uprzedzeń. Widzę Ciebie. Słyszę jedno słowo zbyt wiele razy. Mam coś z sercem. Źle patrzę. Bo widzę.

I nie przestanę. (O tym, o czym może powinnam.) Nie. Wiem. Tylko... wszystko wokół się zmienia. Pomyśl, co, jeśli we mnie nie zmieni się nigdy? Endless devotion, huh? Tak coś czuję. Mój problem. To będzie taki prezent. Z głębi duszy. Weź.

Nie ma nic piękniejszego nad to, gdy ktoś życie oddaje...

***

Gdyby ludzie widzieli to, co czuję...
Rozsypałabym się na ich oczach.

***

To nie ma sensu. Nie. Ważne.

***

Dziękuję.